Seria artykułów „Pary od środka” łączy spojrzenie systemowe i IFS na bliskość, konflikt i wzorce relacyjne w związkach

Bliska relacja może być miejscem miłości, bezpieczeństwa i wzajemnego wsparcia. Jednocześnie potrafi dotknąć tego, co w nas najbardziej wrażliwe.
Czasami wystarczy zmiana tonu głosu, brak odpowiedzi na wiadomość, krytyczne spojrzenie albo chwila wycofania drugiej osoby, aby pojawiła się reakcja znacznie silniejsza, niż sami byśmy się spodziewali.
Możemy wtedy myśleć:
Dlaczego znowu tak reaguję?
Dlaczego tak bardzo boję się, że odejdzie?
Dlaczego nie potrafię spokojnie powiedzieć, czego potrzebuję?
Dlaczego w czasie konfliktu atakuję, zamykam się albo chcę uciec?
Podejście IFS zaprasza nas, abyśmy zamiast oceniać swoje reakcje, spróbowali spojrzeć na nie z ciekawością.
Nie pytać jedynie: „Co jest ze mną nie tak?”
ale raczej: „Która część mnie właśnie się odezwała i przed czym próbuje mnie ochronić?”
Krótkie przypomnienie: czym jest IFS?
Internal Family Systems, czyli Model Systemu Wewnętrznej Rodziny, został stworzony przez Richarda Schwartza. Zakłada on, że nasza psychika nie jest jednorodna. Każdy z nas ma w sobie różne części, posiadające własne emocje, przekonania, potrzeby oraz sposoby reagowania.
Jedna część może pragnąć bliskości, podczas gdy inna będzie się jej obawiała. Jedna chce powiedzieć, co czuje, a druga przypomina, że odsłonięcie się może skończyć się zranieniem. Jedna ufa partnerowi, a inna uważnie wypatruje najmniejszego sygnału odrzucenia.
Wszystkie te części próbują nam w jakiś sposób pomóc, nawet jeśli ich działania bywają bolesne dla nas lub dla osób, z którymi jesteśmy blisko.
Więcej o podstawach modelu przeczytasz w artykule: IFS, czyli Internal Family Systems – część 1, który rozpoczyna całą serię o IFS.
Nasze części nie znikają, kiedy się zakochujemy
Możemy mieć nadzieję, że dobra relacja uleczy nasze wcześniejsze zranienia. Czasami rzeczywiście staje się ona ważnym doświadczeniem bezpieczeństwa. Bliskość sprawia jednak również, że nasze najbardziej wrażliwe miejsca stają się bardziej widoczne.
Część, która kiedyś doświadczyła odrzucenia, może bardzo potrzebować zapewnień o miłości.
Część pamiętająca, że bliskość wiązała się z cierpieniem, może wycofać się, gdy relacja zacznie stawać się naprawdę ważna.
Część, która przez wiele lat musiała radzić sobie sama, może odbierać zależność od partnera jako zagrożenie.
Inna może próbować kontrolować relację, przewidywać zachowanie drugiej osoby albo natychmiast rozwiązywać każdy konflikt, ponieważ niepewność jest dla niej zbyt trudna.
Nie oznacza to, że któraś z tych części jest zła, niedojrzała czy „toksyczna”. Najczęściej wykorzystuje sposób ochrony, którego nauczyła się znacznie wcześniej.
Kiedy spotykają się dwa wewnętrzne systemy

W konflikcie partnerskim rzadko reagujemy wyłącznie na to, co dzieje się w danej chwili. Do obecnej sytuacji mogą dołączać wcześniejsze doświadczenia, stare obawy i części, które pamiętają podobny ból.
Wyobraźmy sobie, że jedna osoba podczas trudnej rozmowy zaczyna się wycofywać. Być może robi to, ponieważ jej część nauczyła się, że milczenie pomaga uniknąć eskalacji i chroni przed zranieniem.
Partner może jednak odczytać to wycofanie jako brak zainteresowania albo zapowiedź porzucenia. Jego przestraszona część zaczyna naciskać, zadawać kolejne pytania lub podnosić głos, aby odzyskać kontakt.
Im mocniej jedna osoba naciska, tym bardziej druga się wycofuje. Im bardziej druga się wycofuje, tym silniejszy staje się lęk pierwszej.
Z czasem para może utknąć w powtarzającym się schemacie. Z zewnątrz wygląda on jak konflikt pomiędzy dwojgiem ludzi. Z perspektywy IFS można zobaczyć w nim również spotkanie ich części ochronnych.
Żadna z nich nie musi chcieć zniszczyć relacji. Każda próbuje zapobiec cierpieniu – robi to jednak w sposób, który uruchamia system drugiej osoby.
Od IFS do pracy z parami
Na bazie IFS powstało podejście IFIO, czyli Intimacy from the Inside Out, przeznaczone do pracy z parami i bliskimi relacjami.
Nie polega ono jedynie na nazwaniu części partnerów ani na analizowaniu, która z nich odpowiada za konflikt. Ważnym krokiem jest skierowanie uwagi ku sobie:
Co dzieje się teraz w moim wewnętrznym świecie?
Która część przejęła stery?
Czego się obawia?
Co próbuje ochronić?
Czy mogę najpierw pozostać przy sobie, zanim spróbuję mówić do partnera?
Dopiero kiedy potrafimy zauważyć własną reakcję i stworzyć odrobinę przestrzeni pomiędzy sobą a aktywowaną częścią, możemy wrócić do drugiej osoby z większą otwartością.
Zamiast mówić: „Ty nigdy mnie nie słuchasz”,
możemy stopniowo uczyć się powiedzieć: „Kiedy milczysz, odzywa się we mnie część, która bardzo boi się, że przestaję być dla Ciebie ważna”.
Nie chodzi o nauczenie się idealnych zdań ani o ukrywanie złości pod terapeutycznym językiem. Chodzi o rozpoznanie, co naprawdę znajduje się pod naszą reakcją, i wzięcie odpowiedzialności za własne doświadczenie bez obwiniania drugiej osoby.
Relacja nie potrzebuje idealnych partnerów
Perspektywa IFS nie obiecuje związku bez konfliktów. Nie zakłada również, że zawsze powinniśmy być spokojni, otwarci i wyrozumiali.
Pokazuje raczej, że za wieloma trudnymi reakcjami kryją się części, które próbują zadbać o bezpieczeństwo, miłość, więź lub poczucie własnej wartości.
Możemy uczyć się je zauważać, słuchać ich i nie pozwalać, aby samotnie kierowały naszym zachowaniem.
Nie oznacza to usprawiedliwiania ranienia partnera ani rezygnowania z granic. Zrozumienie intencji części nie usuwa odpowiedzialności za nasze słowa i działania. Może jednak pomóc przerwać walkę ze sobą i stworzyć przestrzeń na prawdziwą zmianę.
O czym będzie ta seria?
W kolejnych artykułach będziemy przyglądać się częściom, które szczególnie często pojawiają się w bliskich relacjach:
częściom bojącym się odrzucenia, częściom potrzebującym kontroli, tym, które unikają konfliktu, wycofują się, atakują, zazdroszczą, zabiegają o bliskość albo odchodzą jako pierwsze.
Nie po to, aby przypisywać sobie i partnerowi kolejne etykiety. Nie po to, aby znaleźć winnego.
Raczej po to, by z większą ciekawością zobaczyć, co dzieje się w nas wtedy, gdy miłość spotyka nasze wcześniejsze doświadczenia.
Być może największą zmianą, jaką możemy wnieść do relacji, nie jest znalezienie sposobu na „naprawienie” drugiej osoby.
Być może jest nią poznanie części, które każdego dnia wnosimy do związku i uczenie się, jak pozostać w kontakcie ze sobą, kiedy bliskość zaczyna dotykać tego, co najbardziej wrażliwe.
W relacji nie spotykają się wyłącznie dwie osoby. Spotykają się również dwa wewnętrzne światy, wraz z ich historiami, lękami, sposobami ochrony i pragnieniem bliskości.
